poniedziałek, 20 października 2014

1

Leżałam właśnie na łóżku i rozmyślałam o tym chłopaku, którego widziałam w oknie. Był jakiś dziwny... Dobra mniejsza z nim. Usiadłam na łóżku słysząc pukanie nawet nie zdążyłam odpowiedzieć a do pokoju wszedł Harry uśmiechnięty. 

- A ty czego się tak szczeżysz ? 

- Bo wiesz kto idzie dzisiaj na impreze ? - jezu tylko nie to 

- zgaduję, że ty

- Tak ale ze mną jeszcze ty - jęknęłam na myśl o tych spoconych i napalonych ludziach. Aż mi się żygać zachciało- Summer słonko musisz się w końcu rozerwać przecież nie możesz siedzieć ciągle przed laptopem i oglądać tych swoich debilnych seriali

- Ejejej ! Teen wolf i american horror story* nie są głupimi serialami - o nie teraz to przegiął. NIKT ale to NIKT nie będzie mówił, że te seriale są debilne. 

-oh no proszę ! Co może być fajnego w jakiś duchach i chłopaku, który zamienia się w wilka ? 

- To oczywiste, że wszystko. Ty w ogóle kiedykolwiek to oglądałeś ? 

- Nope i nie zamierzam, a teraz ruszaj ten swój seksowny tyłek i ubieraj się maluj i cokolwiek innego co robią dziewczyny i za 2,5 godziny widzimy się na dole 

- Ake ja się....- nawet nie zdążyłam dokończyć a on już wyszedł. Ugh ! Co za debil. Po dłuższym zastanowieniu.. Tak na oko z 5 minut swierdziłam, że czas najwyższy iść na pierwszą imprezę w swoim życiu. Tak, tak mam 16 lat i nigdy nie byłam na żadnej imprezie. Ale hej ! Nie oceniajcie mnie to nie moja wina, że po prostu nie miałam na to ochoty. Jakoś upijanie się do nieprzytomności, budzenie się na następny dzień skacowanym w czyimś domu lub co gorsza z kim w łożku i co najwyżej później grać w nastoletnich matkach. O nie to życie nie jest dla mnie ale za to Harry jak najbardziej lubi takie życie i co noc inną panienkę. Spojrzałam na telefon na którym widniała godzina 21:30 odrazu zerkałam się z łóżka rzucając się w stronę łazienki. Naszykowałam sobie ręcznik i włączyłam wodę ustawiając odpowiednią temperaturę. 

           *~*~*
Gdy już się wysuszyłam i umyłam zęby wyszłam z łazienki kierując się w stonę garderoby. Wybrałam ciuchy i bieliznę pasujące idealnie na imprezę. 

Biorąc ubrania weszłam znowu do łazienki tym razem zakładając czarną koronkową bieliznę i resztę ciuchów przygotowanych. Nałożyłam trochę pudru oraz zrobiłam kreski elaynerem. Uczesałam włosy i gotowe. 

-----------------------------------
* jeśli kto nie oglądał namawiam do tego 
Okej więc tak 2 rozdział pojawi się nie wiem kiedy... Nie chce obiecywać. Ale postaram się w piątek odrazu mówię, że takiego obrotu spraw raczej się nie spodziewacie. A więc do następnego :***
Ps. Komentarze miłe widziane nawet jeśli wam się coś nie podoba to proszę pisać postaram się to zmienić + można dodawać z anonima. 







wtorek, 14 października 2014

Prolog

- Summer słonko wstawaj jesteśmy na miejscu

- Zaraz wstanę daj mi chwilkę-mówię 

- Księżniczko nie chcesz zobaczyć swojego nowego pokoju ? - gdy usłyszałam te słowa od razu zerwałam się z siedzenia i wybiegłam na zewnątrz podziwiając nasz nowy dom. Odwróciłam się w stronę Harrego uśmiechając się szeroko.

- Ten dom jest cudowny. Nadal nie wierze, że będziemy razem mieszkać- jestem tak szczęśliwa, że jego rodzice się zgodzili żeby z nami zamieszkał.

- Wiem ja tak samo nie mogę uwierzyć. W ogóle jak przekonałaś moich i twoich rodziców do tego ? - Harry podszedł i przytulił mnie od tył. Pewnie niektórzy pomyślą, że jesteśmy parą ale nic z tych rzeczy. Po prostu jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi od piaskownicy.

- Ma się te zdolności - w tym czasie spojrzałam na okno domu obok, w którym stał jakiś chłopak od razu gdy zauważył, że się na niego patrze odszedł. Okej.... to było dziwne.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że bardzo krótkie ale obiecuje, że następne rozdziały będą już dłuższe. To moje 3 opowiadanie i mam nadzieje, że wam się spodoba. Komentujcie to bardzo motywuje :**

niedziela, 12 października 2014

Bohaterowie


Summer Espinosa










 Felix Sandman
Oscar Enestad 
 Oscar "Og/Ogge"Molander
 Omar Rudberg
Harry Styles
















Żaden z bohaterów w tym opowiadaniu nie jest sławny